Proste wyliczenia

Co roku podczas wakacji zastanawiam się dlaczego nie skorzystałam z bardzo wygodnej w efekcie formy usuwania włosów z nóg, bikini i pach, czyli depilacji laserowej i meczę się przed każdym wyjściem na plażę z maszynką.

Mieszkam we Wrocławiu, więc depilację laserową mam na wyciągnięcie ręki.

Co mnie powstrzymuje? Czas? Koszt ? Strach przed bólem?

Teoretycznie to wszystko, ale z drugiej strony wiem, że to nie do końca prawda.

Sprawdzałam już kilkukrotnie i ceny depilacji laserowej we Wrocławiu są coraz niższe.

Mogę liczyć na naprawdę spore zniżki przy depilacji prawdziwym laserem diodowym.

Co do czasu to policzylam: mnożąc każde 10-15 minut dziennie x 365 dni wychodzi 5 475 minut zmarnowanego w roku czasu co daje 91, 25 godziny!! Wyobrażacie sobie? Tyle czasu z maszynką! To są prawie 4 dni!

4 dni w roku zmarnowane ze względu na mój lekki lęk przed depilacją. 4 dni, które mogłabym przeznaczyć na zabawę, błogie lenistwo, czytanie książek, obejrzenie kilkunastu zaległych filmów itp.

Ból, no może nie jest to zabieg przypominający masaż relaksacyjny, ale stosując znieczulenie w maści i pamiętając o tych 4 dniach jestem w stanie się poświecić .

Mam tez polecony świetny gabinet depilacji laserowej we Wrocławiu gdzie przy przyjemnym „peplaniu” Pani wykonującej zabieg czas podobno się kurczy.

No cóż to już postanowione przed następnymi wakacjami, potem jeszcze tylko dieta , fitness 5 razy w tygodniu i gotowe :)